Migracja z Ghosta do Pagecorda

Rok temu zamieniłem Substacka na Ghosta. Teraz zamieniam Ghosta na Pagecorda. Ktoś powie, że mam za dużo wolnego czasu. Ale prawda jest zupełnie inna. Mam mniej czasu na pisanie niż chciałbym mieć. Mniej niż kilka lat temu, gdy zaczynałem ten projekt. A platformy, na których kolejno publikowałem, doskonale to uwidaczniały.

O powodach, dla których przeszedłem z Substacka na Ghosta już pisałem. Nie będę się powtarzał. Odsyłam do tamtego tekstu. Ale dlaczego zamieniam Ghosta na Pagecorda? Uwielbiam Ghosta. Jest piękny wizualnie, ma bardzo przemyślane funkcje, przepiękne szablony. Jest też kombajnem, który zawsze kusił wielością opcji. A ja zazwyczaj nawet nie mam kiedy pisać (choć chęci nie brakuje). Nie mówiąc o reszcie. Dlatego uznałem, że nie ma sensu płacić za infrastrukturę setki złotych rocznie tylko po to, aby opublikować kilka tekstów na przestrzeni 12 miesięcy i mieć do dyspozycji setki opcji i ustawień, z których nigdy nie skorzystam, bo mój minimalistyczny projekt ich nie potrzebuje.

Czytaj dalej…

Czytnik RSS-ów to przyszłość konsumpcji mediów

Od lat tkwimy w świecie mediów społecznościowych. Tych, którymi sterują wielkie korporacje z miliardowymi zyskami. Tych, które pożerają kolejne elementy sieci. Tej sieci, która była niegdyś enklawą wolności i innowacyjności. Tej sieci, która nie należała do nikogo, bo była tworzona przez wszystkich. Na równych zasadach. Bez wielkiego kapitału. Oddolnie. Z pasji. I z potrzeby chwili.

Dzisiaj świat Internetu wygląda inaczej. Grupa korporacji zawładnęła naszymi umysłami. Stworzyła narzędzia, z których zaczęliśmy korzystać, bo przypadły nam do gustu. Spełniały nasze oczekiwania. Ale ich budowa, utrzymanie i rozwój kosztowały. My natomiast mieliśmy do nich dostęp za darmo. Tak nam się przynajmniej wydawało. Za darmo, bo nie musieliśmy płacić żywą gotówką za dostęp do tych narzędzi. Ktoś jednak był sprytniejszy i wpadł na pomysł, że "opłatę" można określić w inny sposób. Tak oto walutą cyfrowego świata stały się dane użytkowników.

Czytaj dalej…

Cyfrowy ogród? A może cyfrowa zagroda

Emmanuel Todd napisał w książce zatytułowanej "Klęska Zachodu" następujące słowa:

Internet był początkowo postrzegany jako narzędzie wolności, zanim zrozumiano, że jest również narzędziem nadzoru, jakiego wcześniej nie było. Wyższe warstwy powstającej oligarchicznej Europy dały się uwieść globalizacji finansowej i wpadły w pułapkę powszechnego rejestrowania danych.

Czytaj dalej…

Manifest RSS

Każdego dnia korzystamy na smartfonie średnio pewnie z kilkunastu aplikacji. Zatem jedna więcej nie zrobi różnicy. A warto.

Warto zacząć używać czytnika RSS. Są ich dziesiątki. Każdy znajdzie taki, który będzie mu pasował: darmowy, płatny, z podstawowymi funkcjami czy kombajn do zarządzania treściami, dostępny na jednym urządzeniu, synchronizujący się przez chmurę lub poprzez konto założone w serwisie.

{{ more }}

Czytniki RSS to świetne narzędzia (i protokół), które istnieją od wielu, wielu lat. Ale ciągle są mało rozpowszechnione. A w świecie wszechobecnych algorytmów, które wiedzą lepiej, co powinniśmy czytać - wręcz niezbędne, żeby mieć jakąkolwiek autonomię nad tym, co do nas dociera.

  • W czytniku RSS zobaczysz każdy opublikowany w danym serwisie tekst, film na ulubionym kanale YouTube, podcast, nowe wydanie newslettera.
  • W czytniku RSS zapiszesz artykuły na później, zapoznasz się z ich pełną wersją lub fragmentem.
  • W czytniku RSS możesz też zalogować się do subskrybowanego serwisu skracając sobie drogę dotarcia do niego.

To naprawdę znakomita alternatywa dla społeczeństwa, które - w kwestii pozyskiwania treści z serwisów informacyjnych, podcastów, newsletterów, YouTube'a czy nawet mediów społecznościowych - ugrzęzło w bagnie algorytmów i w zamkniętych cyfrowych ogrodach big techów.

Jednocześnie ubolewam, że nie wszystkie strony prywatne, portale informacyjne (z podziałem np. na autorów bądź kategorie) czy strony rządowe i samorządowe nie mają kanałów RSS. To bardzo ułatwiłoby tworzenie swojej cyfrowej gazety pozbawionej algorytmów i stawiającej użytkownika w centrum.

Korzystajcie z RSS-ów. Zainstalujcie na komputerze i telefonie czytnik RSS. Uzupełniajcie swoje strony o kanały RSS (najlepiej z podziałem na kategorie tematyczne i autorów). Edukujcie i namawiajcie do korzystania z czytników RSS swoich odbiorców, rodzinę, znajomych, sąsiadów. W kwestii dystrybucji treści na linii wydawca - odbiorca nic lepszego nas na razie nie spotka.

Co to jest Mastodon i czym się różni od X-a, Blueskya czy Threadsów?

Mija półtora roku odkąd przeszedłem na Fediverse. Co to oznacza? Przestałem korzystać z X i Bluesky (usunąłem swoje konta) i znalazłem alternatywę w postaci Mastodona. Cyfrowy świat stał się znowu normalny.

Mastodon, Bluesky, X - co za różnica

Mastodon, Bluesky oraz X. Co je łączy? Sposób działania. To platformy społecznościowe służące głównie do dyskusji. Zdecydowana większość treści to wiadomości tekstowe. Niezmiennie od lat jest to forma komunikacji, którą stawiam na pierwszym miejscu. Nie chcę dzielić się zdjęciami, nie chcę nagrywać wideo. To nie moja bajka. Rozmowa w formie pisanej to coś, co w zupełności mi wystarcza.

Czytaj dalej…

Algorytm, czyli ta subtelna różnica

Jestem po lekturze bardzo ciekawego artykułu zatytułowanego „Epoka YouTube’a: jak krótkie filmy zmieniły świat i nas samych” autorstwa Agaty Kaźmierskiej i Wojciecha Brzezińskiego, który ukazał się w „Tygodniku Powszechnym”.

To historia YouTube’a od powstania i pierwszego filmiku opublikowanego w serwisie po maszynkę do zarabiania pieniędzy wycenioną na 550 mld dol. To także doskonały obraz tego, jak algorytmy decydują o kształcie serwisu, a co za tym idzie, także naszych preferencjach. A także o tym, co przez to tracimy.

Czytaj dalej…

Jak odbiorcy mówią mediom, czego od nich nie chcą?

Na Facebooku istnieje strona „Streszczam clickbaitowe artykuły, żebyś nie musiał klikać”. Prześmiewczy twór - ktoś powie. Po części tak. Ale w tym - dla wielu odbiorców - zabawnym, a dla wielu przedstawicieli mediów - przykrym i żenującym (tak powinni go odbierać) projekcie jest coś ważnego, co wypływa prosto od czytelników treści informacyjnych prezentowanych przez media.

Na przykład przypadek sprzed kilku dni. Post Radia Zet: „Nie żyje 16 osób. RCB wydało komunikat”. Brzmi poważnie. Bardzo poważnie. Nie wiadomo, czy to kataklizm, czy zaostrzenie sytuacji na wschodniej flance NATO, która jest też wschodnią granicą Polski. Różnie można interpretować ten bardziej straszący niż wnoszący cokolwiek innego komunikat.

Czytaj dalej…

Substacku, dokąd nas prowadzisz?

Droga, którą wybrał Substack, może nie być do końca tą, którą twórcy serwisu obiecywali pierwszym użytkownikom szukającym przestrzeni do pisania. Co to może oznaczać?

Substack powstał w 2017 jako platforma wydawnicza skupiona na dostarczeniu funkcji pozwalających stworzyć w kilku krokach newsletter. Zasadniczo do dzisiaj ta idea przyświeca twórcom serwisu. Rozrósł się on jednak na tyle, że z narzędzia do prowadzenia newslettera zamienił się w platformę do publikacji i promocji treści.

Czytaj dalej…

Dlaczego zamieniłem Substacka na Ghosta?

Kiedy wysyłałem w świat pierwsze wydanie newslettera, wszystko wyglądało zupełnie inaczej. 15 lutego 2021 roku. Środek pandemii. Pamiętam jak dziś, że przyglądałem się rywalizacji newsletterów z podcastami i temu, która z tych form dystrybucji treści wysunie się na prowadzenie.

Moją pierwszą platformą do wysyłania newslettera było Revue - holenderski CMS kupiony później (i zabity) przez Twittera. Stamtąd przeniosłem się na Substacka. Wówczas była to naturalna kolej rzeczy. Tysiące ludzi migrowało właśnie tam, a Substack rósł i ewoluował. Od tamtej pory zmienił się znacząco przeradzając się ze zwykłej platformy do prowadzenia newslettera w - moim zdaniem - "zamknięty ogród" na wzór mediów społecznościowych należących do wielkich korporacji.

Czytaj dalej…

O co walczą polskie media?

W czwartek, 4 lipca ponad 350 polskich redakcji opublikowało na pierwszych stronach gazet i na stronach portali internetowych hasło: “Politycy! Nie zabijajcie polskich mediów”. Opublikowali też apel do senatorów, aby ci zwrócili uwagę na problemy mediów. Wszystko to w związku z rozpoczynającymi się w tym tygodniu w Senacie pracami nad nowelizacją ustawy o prawie autorskim.

Sejm odrzucił korzystne dla mediów poprawki zgłoszone przez posłanki Lewicy (Darię Gosek-Popiołek i Dorotę Olko), które dawałyby mediom silniejszą pozycję w negocjacjach z zagranicznymi koncernami technologicznymi, jak Google, Facebook, TikTok czy X (dawniej Twitter).

Czytaj dalej…

Czego warto nauczyć się od rumuńskiego startupu informacyjnego?

Czego możemy dowiedzieć się od założyciela "Iașul Nostru" Alexa Enășescu? James Breiner, autor biuletynu My News Bizwypytał go m.in. o początki działalności, finansowanie, źródła przychodów, zasięg, rentowność i bolączki rumuńskich mediów. Rozmowa została też opublikowana za jego zgodą na stronie International Journalists’ Network.

Autor trafnie opisał zjawisko na rynku rumuńskich mediów, które praktycznie w skali 1:1 przedstawia też naszą rodzimą branżę:

Czytaj dalej…