Kiedy jakiś czas temu zacząłem pisać w cyfrowym świecie o RSS-ie oraz zaletach tej technologii w procesie odgruzowywania świata z big techów, miałem małe marzenie. Raczej z gatunku donkichotowskich. Wiedziałem, że mam rację i że powrót do tej technologii może odmienić internet nadając nieco inny ciężar codziennemu scrollowaniu.
Chciałem, żeby więcej osób posłuchało mojego punktu widzenia. Dlatego oprócz kilku tekstów o technologii RSS na tym blogu, dość regularnie staram się przemycać ten temat także w mediach społecznościowych (Mastodon, LinkedIn, Facebook). Użytkownicy Mastodona są bardzo świadomi i bardzo "techniczni". Dla nich to codzienność. Wyzwania zaczynają się w serwisach społecznościowych głównego nurtu. Tam wiele osób słyszy o tej technologii po raz pierwszy. I nieszczególnie są zainteresowani taką zmianą. Nawet w obliczu utyskiwania na to, co serwują big techy.