Brytyjski The Telegraph chce utworzyć w pierwszym półroczu 60 miejsc pracy i chwali się, że zdobył 600 000 subskrybentów. Dokładne liczby są nieco niższe. Na stronie korporacyjnej gazety można znaleźć takie informacje:
In February 2021, The Telegraph had: 594,324 subscriptions across print and digital, with 16,231 net new subscriptions this month. Digital = 401,938 Print = 192,386. ARPS (blended average revenue per subscription): £190.59. Total registrants: 6,115,692.
Prawdopodobnie w marcu 600 000 realnie zostało przekroczone.
Press Gazette podaje, że na koniec 2020 roku The Telegraph miał 335 000 subskrybentów. Cele do 2023 roku są dwa: 10 milionów rejestracji oraz 1 milion subskrybentów. Plan jest ambitny, ale patrząc na dynamikę wzrostu - możliwy do zrealizowania być może nawet przed czasem, a więc przed zakończeniem 2020 roku.
Czym jest The Telegraph?
To wiodąca marka w kategorii wysokiej jakości informacji w Wielkiej Brytanii, która dociera do 25 milionów czytelników. W skład projektu The Telegraph wchodzą:
- The Daily Telegraph (dziennik),
- The Sunday Telegraph (tygodnik),
- The Telegraph Edition (aplikacja).
Krytyka The Telegraph
Miesiąc temu The Guardian rozpisywał się na temat wycieku informacji, jakoby szefowie The Telegrapha planowali wprowadzić nowe założenia w sferze polityki finansowej. Miałyby one polegać na uzależnieniu części wynagrodzenia od popularności artykułów.
To oczywiście wywołało oburzenie wśród dziennikarzy, którzy zdali sobie sprawę z zagrożeń takiego systemu. Nie jest tajemnicą, że wartościowe treści często są mniej popularne od sensacyjnych i chwytliwych, które niewiele wnoszą.
W marcowym artykule Guardiana czytamy:
Executives “tried to convince everybody that it’s just experimental, not a big deal”, one journalist told the Guardian. “They were squirming at the questions. Everyone is just hoping it’s one of those mad ideas that eventually they quietly chuck out. Everyone is outraged. People feel compromised” - czytamy w marcowym artykule Guardiana.
Warto zapoznać się z sytuacją w tym zakresie chociażby na przykładzie The Telegraph. W Polsce też podobne pomysły chodzą po głowach osobom decyzyjnym w niektórych redakcjach. Temat na pewno będzie wracał w kontekście słabnącej pozycji mediów w czasach cyfrowej ewolucji.