W Luksemburgu chcą dogłębnego dziennikarstwa. Z pomocą przychodzi Reporter

Kiedy czytam o kolejnych projektach dziennikarskich powstających dzięki sile internetu, mam wrażenie, że najlepsze czasy dla tego zawodu są ciągle przed nami.

Reporter. Tak nazywa się nowy projekt Christopha Bumba i Laurence Bervard, dziennikarzy pracujących dotychczas dla gazety Luxemburger Wort. Czym jest owy Reporter? Twórcy przedstawiają go jako “niezależne, krytyczne i śledcze czasopismo cyfrowe, które będzie pionierem na luksemburskim rynku mediów. Mocno wyeksponowane na stronie głównej hasło głosi: “Możliwe jest inne dziennikarstwo”.

Autorzy Reportera mówią o sobie tak:

Jesteśmy zespołem dziennikarzy, którzy wierzą w misję społeczną i przyszłość dziennikarstwa. Chcemy zbudować pierwszy magazyn cyfrowy w Luksemburgu, który pokona tradycję gazet partyjnych i komercyjnych środków masowego przekazu. Całkowicie rezygnujemy z reklamy i finansujemy się za pośrednictwem naszych czytelników. Jesteśmy przekonani, że jest to jedyny sposób na umożliwienie innego, prawdziwie niezależnego dziennikarstwa.

Nie ma sensu, by w tym momencie zastanawiać się nad przyszłością tego pisma i zasadnością jego powstania. Trzeba natomiast przyznać, że początek działalności jest obiecujący. Co prawda twórcy nie zaczęli jeszcze na dobre publikować swoich artykułów, ale Bumb i Bervard mogą się pochwalić bardzo sprawnie przeprowadzoną zbiórką na Kickstarterze. Do tej pory (stan na 13 grudnia) zebrano ponad 195 tys. dolarów, choć cel, jaki sobie założyli opiewał na kwotę 176 tys.

Mają pieniędzy na rok

Jak czytamy na stronie Journalism.co.uk, wyznaczona kwota ma pokryć roczny koszt podstawowej subskrypcji czasopisma. Osoby stojące za Reporterem wpadli na ciekawy pomysł zachęcenia darczyńców do wsparcia zbiórki informując, że osoby, które wpłacą powyżej 300 dolarów, otrzymają możliwość uczestnictwa w wirtualnym kolegium redakcyjnym oraz bezpłatny udział w wydarzeniach organizowanych przez Reportera.

Christophowi Bumbowi i Laurence Bervard apetyt rośnie w miarę jedzenia i postanowili pójść za ciosem. Na fali popularności wśród sympatyków niezależnych dziennikarskich projektów, ogłoszono kontynuację zbiórki, a kolejnym finansowym szczeblem do zdobycia jest 200 tys. dolarów.

Na stronie zbiórki na Kickstarterze czytamy:

Jeśli osiągniemy tę kwotę, będziemy mogli zatrudnić kolejnego dziennikarza, który podziela naszą motywację, pasję i przekonanie, że niezależne dziennikarstwo ma sens. Jak najszybsza rozbudowa naszego zespołu do czterech osób, pozwoli nam jeszcze lepiej spełnić nasze wymagania zrównoważonego medium.

Co się kryje pod hasłem “zrównoważonego medium”? Można się domyślać, że chodzi m.in. o system publikacji, którego założeniem jest udostępnianie jednego pogłębionego artykułu bądź analizy dziennie.

Wiemy już co nieco o Reporterze. Zatem, jakie treści będzie można poczytać na łamach tego internetowego pisma?

Jakość – nie ilość

Dziennikarze chcą informować o tym, co dzieje się za kulisami władzy oraz wyjaśniać, dlaczego podejmowane są takie, a nie inne decyzje polityczne, gospodarcze i społeczne. Planują przedstawiać konsekwencje podjętych przez władze kroków. Ale co najważniejsze w świecie gonitwy za newsem, Christoph Bumb i Laurence Bervard chcą zrezygnować z 24-godzinnego cyklu informacyjnego. Tłumaczą, że jest on przyczyną zepsucia współczesnych mediów. Na potwierdzenie przytaczają credo, którym zamierzają się kierować. A brzmi ono następująco:

Jakość nad ilością, dokładność nad szybkością, krytyczna analiza i kontekst wobec powierzchownych informacji i sensacji.

Brzmi fantastycznie i aż poczułem chęć na zagłębienie się w polityczne i społeczne życie Luksemburga. Sęk w tym, że większość publikowanych treści ma być umieszczona za płatną zaporą, co z polskiego punktu widzenia może odepchnąć już na starcie. Należy jednak wziąć pod uwagę, że luksemburskie społeczeństwo może bardziej entuzjastycznie podejść do tej informacji. Poza tym hołduję zasadzie, że dobre treści obronią się, choćby miały kosztować naprawdę sporo. Na przykład 150 euro rocznie, jak wskazują dostępne w internecie informacje na temat Reportera.

Tak czy inaczej, trzymam kciuki za powodzenie tego projektu, który w kilku aspektach do złudzenia przypomina mi schematy działania Outriders, czyli zwycięzcy Grand Press Digital 2017, o którym pisałem na łamach BastianLab i znanego trochę dłużej serwisu Oko.press.

Reporter.lu ma wystartować w marcu 2018 roku.